Nie tak dawno temu w pewnej miejscowości
Mieszkał sobie chłopak zwykły- z krwi i kości
Lecz jedno niezwykłe miał upodobanie,
Bowiem bardzo kochał dobre gotowanie.
Poszedł wiec do szkoły rzecz jasna kucharskiej,
By nauczyć się przyrządzać dania bardzo smaczne.
Kiedy zawód zdobył, postanowił w świat wyruszyć,
Aby jeszcze lepiej się gotować nauczyć.
Trafił do Londynu, do restauracji gdzie swój kunszt szlifował u arystokracji.
Gordon Ramsey w świecie kuchni znany, wziął go pod swe skrzydła by i Marcin był rozpoznawany.
Tak mijały lata, Marcin w pocie czoła pracował solidnie
I ciężko- niczym pszczoła.
Z cala swoja pasja gotował zawzięcie,
Było to dla niego więcej niż zajęcie.
Serce swoje wkładał we wszystko co robił,
Az niesamowita renomę sobie wyrobił.
Lata doświadczenia oraz ciężkiej pracy, sprawiły ze Marcina pokochali rodacy.
Wrócił wiec do Polski, do miasta Wrocławia,
Tam spotkał go sukces oraz wielka sława.
We francuskiej kuchni się specjalizował,
A w restauracji „Czary Mary” się realizował.
Morał z tej historii jest prosty i jasny,
Marcin spełnił swe marzenia dzięki pracy własnej.